Okładka artykułu 8 prostych sposobów na złamanie prawa autorskiego — Powinieneś ich unikać!
Poradniki

8 prostych sposobów na złamanie prawa autorskiego

Powinieneś ich unikać!

Zdjęcie autora Aleksandra Tulibacka
0

Prawo autorskie oraz wszelkiego typu licencje to problem z którym graficy mają do czynienia bardzo często w swojej pracy. Dotyka to nas zarówno ze strony twórców, jak i odbiorców, ponieważ korzystamy z wielu półproduktów takich jak fonty, zdjęcia czy inne grafiki.

Istnieje wiele mitów i nieporozumień związanych z wykorzystywaniem gotowych elementów. Postanowiłam zebrać te najczęściej się powtarzające i przedstawić Wam w postaci krótkiego podsumowania.

Używanie fontów bez odpowiedniej licencji jako font-face

Tematykę licencji fontów poruszaliśmy już nie raz w naszych artykułach. O ich specyfice najwięcej mogliście się pewnie dowiedzieć z artykułu „Font a prawo autorskie, rozgryzamy najpopularniejsze licencje” stworzeniem którego zajęła się Magdalena Miernik z Lookreatywni. To właśnie z owymi licencjami wiąże się jeden z popularniejszych grzechów grafików, czyli używanie ich niezgodnie z postanowieniami.

Kiedy posiadamy już font na dysku, a tym bardziej jeśli już go kupiliśmy, wydawać by się nam mogło, że możemy zrobić z nimi wszystko. Problemów i restrykcji jest jednak wiele – od edytowania po udostępnianie innym użytkownikom. Jednym z najczęstszych z którym spotykamy się podczas projektowania stron internetowych jest jednak wykorzystanie jako font-face. Należy o tym pamiętać już podczas procesu projektowania, ponieważ niektóre z nich mogą w ogóle nie posiadać takiej możliwości, a inne znacznie przedrożyć nasz projekt.

Najczęściej występującym problemem podczas tworzenia stron wydaje się więc być wykorzystywanie tych krojów, które mamy już na dysku – bo zainstalowały się z Windowsem, Officem czy pakietem Adobe. Wszystkie wcześniej wymienione (o ile posiadamy odpowiedni typ licencji), mogą być wykorzystywane komercyjnie, jednak większości z nich nie możemy używać na stronach internetowych jako font-face. Aby to zrobić należy wykupić odpowiednią licencję, albo skorzystać z portali udostępniających je w ramach płatności cyklicznej, jak na przykład Typekit.

Chyba najpopularniejszy obecnie system do konwertowania plików fontów na webfonty – Fontsquirrel, zamieszcza w swoim systemie informacje o krojach chronionych odpowiednimi licencjami i odrzuca próby ich konwersji, nie dzieje się jednak dla każdego przypadku, więc nawet jeśli konwersja się nam powiedzie, możemy nie mieć praw do korzystania z takiego fontu.

Wykorzystywanie map niezgodnie z licencją

Mapy na stronach czy w projektach reklamowych do druku, to bardzo często wykorzystywany sposób na wskazanie lokalizacji w której znajduje się firma klienta. Z założenia idealnym rozwiązaniem jest więc odnalezienie go na ogólnodostępnych mapach i wykorzystanie ich w swoim projekcie.

O ile wykorzystywanie map na stronach internetowych jest dość proste – wystarczy umieścić automatycznie generowane kody, to w przypadku druku problem znacznie się komplikuje. Google w darmowej licencji oprogramowania nie daje możliwości pobrania mapki w wysokiej rozdzielczości co już sugeruje, że nie pozwala także na ich wydruk. Co prawda mapy drukować można, jednak ilość wariantów i opcji jest spora, więc należy każdorazowo przeanalizować zapisy. To o czym warto pamiętać, to kategoryczny zakaz modyfikowania czy też odrysowywania udostępnianych tam materiałów. Podobne zapisy znajdziecie też na stronie seriwsu Targeo.

Jeśli potrzebujecie bezproblemowych map z możliwością druku – sprawdźcie Open Street Maps w przypadku których wystarczy podpisać autorów.

Używanie grafik stockowych w logo

Kolejnym ciekawym i często popełnianym błędem jest wykorzystywanie płatnych elementów graficznych z serwisów stockowych podczas projektowania logo. Problem ten opisuję na podstawie licencji Fotolia, jednak jest to równie powszechny zapis wsród innych banków zdjęć. Oczywiście większość grafików nawet nie myśli o zrobieniu czegoś takiego, a już na pewno się nie przyzna. Jednak jeśli klient poprosi Was o logo za 100 zł w ramach projektu strony www i zamiast wyzwać go od najgorszych będziecie chcieli zadowolić go gotową grafiką ze stocku, odrzućcie czym prędzej ten pomysł.

© butenkow, Fotolia
© butenkow, Fotolia

Korzystanie z jednego zdjęcia kupionego na stocku kilkukrotnie

Inny sposób złamania licencji zdjęcia stockowego odnosi się do jego wykorzystania w ramach jednego lub kilku projektów. Należy pamiętać, że zdjęcie kupujemy w takich serwisach na poczet konkretnego klienta. Co to oznacza? Mniej więcej tyle, że jeśli projektujemy daną grafikę i zakupiliśmy na jej potrzeby konkretny stock, możemy wykorzystać go jedynie w przypadku tworzenia kolejnych projektów dla tego samego klienta. Jeśli pojawi się inny, idealnie pasujący do tematyki, powinniśmy wykupić zdjęcie po raz kolejny lub korzystać z licencji rozszerzonych.

Wykorzystywanie zdjęć do promocji pornografii, klubów dla dorosłych i… polityki

Weryfikacja informcji odnośnie dwóch porzednich punktów doprowadziła mnie do osobiwego zapisu na stronie Fotolia. Okazuje się bowiem, że projektując na potrzeby Waszego ulubionego polityka nie możece skorzystać z bazy zdjęć z tego serwisu. Podobna zasada obowiązuje oczywiście także w przypadku treści związanych z promocją pornografii czy klubów nocnych.

Szukanie zdjęć w Google Grafika

Niestety wciąż popularną i nagminnie stosowaną praktyką jest wykorzystywanie narzędzia jakim jest Google Grafika do wyszukiwania zdjęć na potrzeby projektów graficznych. Robić tego oczywiście nie wolno, ponieważ Google indeksuje wszystkie obrazy, które znajdzie w sieci. I tak dla przykładu po wpisaniu w wyszukiwarkę frazy Grafmag znajdziecie sporo grafik z naszej strony, których do wykorzystywania wcale nie udostępniamy. Szukać w Google oczywiście można, jednak należy pamiętać o wybraniu odpowiednich licencji.

grafmag-wyszukiwanie

Nadinterpretacja licencji Creative Commons

Licencja Creative Commons kojarzy nam się z darmowymi dobrami – i słusznie! Należy jednak pamiętać, że typów takiej licencji jest sporo i delikatnie się od siebie różnią. Utwory udostępniane na warunkach CC mogą posiadać zgodę autora na ich modyfikację, dalsze udostępnianie czy użycie komercyjne, ale wcale nie muszą! Pamiętajcie także, że każdy plik wykorzystywany na tej licencji należy opatrzyć podpisem autora.

Zamieszczanie logo marek na swoich stronach i w projektach

Macbooki, iPhony czy inne gustowne gadżety to elementy grafik, które bardzo często pojawiają się na wszelkich prezentacjach projektów oraz w katalogach reklamowych. Należy jednak pamiętać, że nie wolno nam publikować logo marki w innym niż informacyjny celu. Należy wziąć to pod uwagę szczególnie wtedy, kiedy projektujemy swoje portfolio czy chcemy stworzyć fajną wizualizację na Behance i mamy zamiar wykorzystać gotowy mockup, albo zrobić zdjęcie strony internetowej wyświetlonej na smartphonie. Loga firm możemy zamieszczać w swoich materiałach, jednak tylko wtedy, kiedy mają one charakter informacyjny. Więcej o tym znajdziecie na stronie Lookreatywni.

Używanie wizerunku banknotów i monet polskich bez zgody NBP

Bardzo mało znanym w świecie graficznym problemem jest wykorzystywanie zdjęć polskich banknotów w projektach komercyjnych – zarówno tych przeznaczonych do druku jak i tych tworzonych na potrzeby Internetu. Aby to zrobić (i nie ma znaczenia skąd uzyskujemy zdjęcie) potrzebujemy zgody NBP oraz autora projektu. Temu zagadnieniu przyjrzałam się bliżej, a artykuł na ten temat będziecie mogli przeczytać na Grafmagu już niedługo.

To może Cię zainteresować