Okładka artykułu Banan — (dis)cover LP01
Inspiracje

Banan

(dis)cover LP01

Zdjęcie autora Andrzej Leraczyk
0

Kiedy okładki płyt (a przynajmniej część z nich) przestały być banalnymi obwolutami w formacie 33 × 33 cm (później 12 × 12 cm), a zaczęły pełnić funkcję manifestów, komentarzy do codzienności, symboli sprzeciwu politycznego lub obyczajowego? Trudno wyznaczyć moment, w którym okładki płyt stały się czymś więcej niż tylko opakowaniem na muzykę. Jedno jest pewne: pisząc o muzycznym projektowaniu graficznym, muszę zacząć od tej okładki. Od banana!

Jeśli chcesz jeszcze lepiej wczuć się w klimat i historie opisywane w tym artykule, włącz specjalnie przygotowaną playlistę na Spotify, na której znajdziesz wspominane w tekście utwory.

Rok 1967 w zachodniej popkulturze to era rozbuchanego, kolorowego i przeładowanego hippisowskiego baroku. Jego dobrym przykładem jest okładka wydanego w maju albumu „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”. Ale ani sama płyta, ani szum wokół niej nie zrobiły żadnego wrażenia na smutnych młodzieńcach z NY. Muzycznie i wizerunkowo Lou Reed i spółka nie pasowali do lata miłości.

Ich debiut pod tytułem „Velvet Underground & Nico” to surowe granie, w którym pełno jest fascynacji brudem – nie tylko dźwiękowym. To, czym się interesowali, znajdowało się na peryferiach, pod skórą dominującej, zbyt optymistycznej wizji świata. Za okładkę, która miała się stać ikoną, odpowiadał Acy R. Lehman (choć przyznaje się do niej również Craig Braun). Lehmana często pomija się w opisach tej płyty, a to on wpadł na pomysł, aby odklejając skórkę banana, można było zobaczyć dwuznaczny różowy owoc, oraz wykorzystał ilustrację Andy’ego Warhola, producenta albumu i patrona zespołu.

The Velvet Underground & Nico, 1966
The Velvet Underground & Nico, 1966

Cały projekt okazał się zbyt drogi dla wytwórni, szczególnie że w ciągu pierwszych pięciu lat od wydania płyty sprzedano tylko 30 000 egzemplarzy. Dlatego następne wydania nie miały już takiej możliwości. W późniejszych edycjach na okładce znalazła się jednak nazwa zespołu, co niewątpliwie się przydaje – szczególnie w przypadku debiutu!

Początek ery banana

Pomimo trudnego startu „banan” stał się punktem odniesienia i początkiem pewnej ery. Ten album wywarł ogromny wpływ na następne pokolenia – nie tylko ze względu na muzykę. Nic dziwnego, że wielu autorów postanowiło w jakiś sposób odnieść się do ikony.

W 1990 roku Bob Geldof, nagrywając „The Vegetarians of Love”, chciał, aby na okładce umieścić zdjęcie ogórka w charakterystycznym układzie. Zrezygnował z tego konceptu za sprawą prawników wytwórni. Ale pomysł nie upadł całkowicie, bo jeden z singli z tej płyty („A Gospel Song”) ukazał się właśnie z tą lekko prześmiewczą okładką. Takich pastiszowych nawiązań było sporo, na przykład płyta hiszpańskiego zespołu Los Vegetales z 1995 roku czy „Brule Lentement” Szwajcarów z Mama Rosin. Josh Wink (amerykański DJ i producent) w 2009 roku nagrał materiał pod wiele mówiącym tytułem „When a Banana Was Just a Banana”.

Zdarzały się również odniesienia mniej bezpośrednie. Na przykład brytyjski zespół ery Madchasteru lat 90., the Charlatans, na swojej płycie „Between 10th and 11th” umieścił zdjęcie kiści lekko przejrzałych bananów.

The Charlatans ‎– Between 10th And 11th, 1992 Mama Rosin ‎– Brule Lentement, 2009 Josh Wink ‎– When A Banana Was Just A Banana, 2009 Bob Geldof ‎– A Gospel Song, 1990
The Charlatans ‎– Between 10th And 11th, 1992
Mama Rosin ‎– Brule Lentement, 2009
Josh Wink ‎– When A Banana Was Just A Banana, 2009
Bob Geldof ‎– A Gospel Song, 1990

Banan jako symbol

Banany pojawiały się też w sztukach wizualnych, a takie użycie oczywiście nie zawsze odnosiło się do muzyki Velvet Underground. Chodziło raczej o wykorzystanie owoców jako nośnego symbolu. Całkiem niedawno głośno było o dwóch bananowych aferach.

Jedna, lokalna, dotyczyła prac z początku lat 70., czyli serii zdjęć i filmów autorstwa Natalii LL pod tytułem „Sztuka konsumpcyjna”. Seria ta powstała w czasach peerelowskiej biedy, kiedy deficytowi wszelkich dóbr towarzyszyły obietnice Edwarda Gierka i nadzieje na lepsze życie. W pracy Natalii LL na kolejnych fotografiach młoda, atrakcyjna blondynka ostentacyjnie je banany, parówki, kiełbasy czy kisiel. Dzieło, krytyczne wobec konsumpcjonizmu i jego erotycznego kontekstu, zyskało zasłużoną sławę nie tylko w naszym kraju. W zeszłym roku profesor Jerzy Miziołek, dyrektor Muzeum Narodowego, nakazał usunąć m.in. te prace, argumentując swoją decyzję troską o młodych odbiorców, ich stan psychiczny i emocjonalny. Efektem tej niesłychanej cenzury był masowy, prześmiewczy protest środowisk twórczych i młodych ludzi, którzy udostępnili w internecie swoje zdjęcia ze zjadanymi bananami.

Natalia LL, Sztuka konsumpcyjna, 1974 Maurizio Cattelan, Comedian, 2019
Natalia LL, Sztuka konsumpcyjna, 1974
Maurizio Cattelan, Comedian, 2019

Ogólnoświatowe poruszenie w sztuce wywołał natomiast najdroższy banan ever, czyli praca Maurizia Cattelana (Polacy znają go przede wszystkim jako autora rzeźby, która przedstawia papieża przygniecionego przez meteoryt). Praca z bananem została zaprezentowana w 2019 roku na międzynarodowych targach sztuki Art Basel w Miami Beach. Artysta po prostu przykleił owoc srebrną taśmą do ściany. Dzieło pod tytułem „Comedian” zostało sprzedane w trzech egzemplarzach (dwa po 120 000 dolarów, a trzeci o 30 000 dolarów drożej). Jeden został zjedzony przez innego artystę. W tym przypadku mamy do czynienia z ewidentnym nawiązaniem do Warholowskiego banana. Zarówno kompozycja, jak i aspekt komercjalizacji sztuki sprawiają, że czuje się ducha króla pop artu.

Smutny banan

27 października 2013 roku zmarł Lou Reed. Mediolańska agencja DLV BBDO pożegnała muzyka w subtelny i przenikliwy sposób. Przygotowała dla włoskiej edycji magazynu „Rolling Stone” plakat z bananem. Smutnym bananem.

DLV BBDO Milano, Tribute to Lou Reed, 2013
DLV BBDO Milano, Tribute to Lou Reed, 2013

(dis)cover to cykl tekstów odkrywających wizualne powiązania pomiędzy kulturą muzyki popularnej, brandingiem i projektowaniem graficznym. Okładki najważniejszych płyt w historii muzyki są punktem wyjścia i pretekstem do pokazania wpływu muzyki na projektantów graficznych oraz miejsca designu w rozwoju współczesnej muzyki - od punku, przez jazz, aż do rapu. Cykl zakłada publikowanie dwóch rodzajów treści: (dis)cover LP - opisujących bardziej szczegółowo projekty graficzne okładek oraz (dis)cover EP  - krótko opisujących wybrane muzyczne przykłady. Seria powstała we współpracy z agencją Admind Branding & Communications

To może Cię zainteresować