Ilustrator i koncept artysta, który swoją pasję, jaką jest rysunek szlifuje i rozwija od kiedy pamięta. Pasjonuje się przede wszystkim historią Polski oraz klimatami sci fiction, które znakomicie łączy ze sobą w tworzonych obrazach. Pracuje zarówno cyfrowo, za pomocą tabletów graficznych jak i tradycyjnymi środkami. Postanowiłem porozmawiać z nim o jego historii, osiągnięciach i inspiracjach.

Jakub-RozalskiOd jak dawna zajmujesz się malowaniem? Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda?

Mogę śmiało powiedzieć, że zajmuję się tym od zawsze, odkąd pamiętam. Zawsze coś rysowałem, malowałem, jako dzieciak były to kredki, mazaki, potem ołówek, farby, dzisiaj również tablet.

Czy pamiętasz swoją pierwszą pracę? Co to było?

Ja rysuję od dziecka, więc nie pamiętam co to było, ale na pewno byli to jacyś rycerze, smoki, zamek, coś w tym stylu, całe dzieciństwo rysowałem w tych klimatach.

Miałeś jakiś idoli i poszedłeś ich śladami?

Miałem wielu artystów, których podziwiałem, byli to głównie artyści związani ze sceną fantasy, tacy jak Paul Booner, Adrian Smith czy Karl Kopinski. Uwielbiałem też komiksy, czytałem je tonami.

Dość późno zacząłem interesować się malarstwem klasycznym i studiować prace takich mistrzów jak Chełmoński, Brandt czy Szyszkin. Nigdy nie myślałem o tym, że zostanę artystą, po prostu zajmuję się tym całe życie i szczęśliwie tak wyszło, że moja pasja przerodziła się w pracę. Najbardziej inspiruje mnie historia, film, książki, oraz dzika przyroda i dawne życie wiejskie.

Rysunek to Twój główny kierunek pracy? Zajmujesz się tylko tym czy wykonujesz jeszcze jakieś dodatkowe prace?

Obecnie udało mi się osiągnąć taki poziom popularności, że mogę się skupić na własnych projektach i z tego żyć. Bardzo rzadko przyjmuję jakieś dodatkowe zlecenia, wolę realizować swoje wizje i pomysły niż cudze. Oczywiście dojście to tego miejsca w którym jestem teraz zajęło mi lata, lata ciężkiej pracy, wyrzeczeń i zwątpienia.

Na łamach jakich magazynów/portali/galerii możemy znaleźć Twoje prace?

Bardzo ciężko byłoby wymienić wszystkie, w ubiegłym jak i w tym roku, było tego naprawdę sporo. Moje prace można było znaleźć na stronach magazynów z całego świata, takich jak: Imagine FX, Mir Fantastiki, Steez Magazine, Now-Then Magazine, Quaint Quarterly, 2D Artist, Pixel itd. Jeśli chodzi o portale, to było ich zbyt wiele żeby wymieniać wszystkie, na pewno wypadało by wymienić: Kotaku, Vice, Popular Mechanics, io9, Newsweek, Origo, Onet, Gazeta. Na wielu portalach związanych z grafiką czy concept artem, naprawdę było tego sporo.

Co ciekawe dużo częściej moje prace są publikowane na zachodzie, a nawet na wschodzie, niż w kraju.

Sztuka-rysunku-nie-tylko-cyfrowego-rozmowa-z-Jakubem-Rozalskim

Jesteś też concept artystą, czy to znaczy iż Twoje prace możemy spotkać w grach/filmach?

Tak, ale nie powiedziałbym, że mam na tym polu jakieś spektakularne sukcesy. Mam spore doświadczenie i pracowałem przy wielu produkcjach, zarówno jeśli chodzi o gry, jak i film. Ostatnio z Jordanem Vogt-Robertsonem jako jeden z artystów koncepcyjnych dla Skull Island, najnowszej ekranizacji King Konga. Praca przy takiej produkcji to zawsze było moje marzenie i ciesze się, że udało mi się je spełnić, natomiast zdecydowanie bardziej jako artysty interesują mnie własne projekty, gdzie sam sobie jestem sterem, żaglem i okrętem. Taką drogę wybrałem, trochę „obok” branży, nie wiem czy lepszą i łatwiejszą, ale mi osobiście dającą znacznie więcej satysfakcji.

Lubię niezależność. Obecnie pracuję nad własną grą planszową, osadzoną w moim uniwersum 1920+, także można powiedzieć, że wciąż jest to branża gier, ale w trochę bardziej niezależnym wydaniu.

Z jakimi większymi firmami udało Ci się wejść we współpracę? I jak do tego doszło, jak Cię znaleźli, a może Ty ich?

Ostatnio, jak pisałem wyżej było to właśnie „Legendary”. Sami mnie znaleźli, ja już bardzo dawno nie wysyłałem nigdzie żadnych aplikacji czy portfolio, więc raczej to mnie znajdują i wysyłają propozycje współpracy. To bardzo komfortowa sytuacja i bardzo się cieszę, że tak się wszystko ułożyło, Jeszcze rok, dwa lata temu wszystko wyglądało zupełnie inaczej.

Malujesz tylko klasycznie czy używasz też tabletu graficznego?

Obecnie maluję głównie cyfrowo, tabletem. Cieszę się, że ludzie często nie widzą różnicy, między moim malarstwem klasycznym na płótnie, a tym na tablecie. Nie wartościuje swoich prac w ten sposób, że obraz cyfrowy jest dla mniej wartościowy niż ten na płótnie, jest on wykonany innym narzędzie i to wszystko. Ludzie jeszcze do tego nie dojrzeli, ale myślę, że za jakieś 50, 100 lat, to będzie oczywiste. Malarstwo cyfrowe pozwala zaoszczędzić masę czasu i przyspiesza cały proces, dla tego dzisiaj, jeśli mówimy o zawodowych artystach, tablet to jest główne narzędzie pracy. Staram się by moje obrazy cyfrowe technicznie i stylistycznie nie różniły się od tych malowanych klasycznie na płótnie czy papierze. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłym roku mam zamiar na dłużej wrócić do sztalugi i farb.

Masz swój własny styl w którym łączysz wydarzenia z historii Polski ze światem fantasy, skąd taki pomysł?

Staram się po prostu malować to co mnie pasjonuje i interesuje. Historia zawsze była moją wielką pasją, tak samo jak fantastyka czy sci fiction.

Dużo prac odnosi się do polskiej historii, ale nie tylko. Interesuje mnie i bardzo inspiruje różnorodność, przede wszystkim kulturowa i etniczna.

Uwielbiam też polskie malarstwo, XIX wiecznych realistów, dziką przyrodę, spokojne życie na wsi, wychowałem się też na Sienkiewiczu.

To wszystko myślę, jest widoczne w mojej twórczości.

Sztuka-rysunku-nie-tylko-cyfrowego-rozmowa-z-Jakubem-Rozalskim2

Muszę przyznać, że w Twoich pracach widać nie lada wyobraźnię, skąd czerpiesz inspirację?

Jak już wspomniałem wcześniej, inspiruje mnie wiele rzeczy. Głównie historia, film, książką, codzienne życie, gry, malarstwo. Lubię tworzyć własne światy i pokazywać pewne wydarzenia na swój alternatywy sposób, to daje mi najwięcej frajdy i satysfakcji.

Gdy już znajdziesz inspirację i masz pomysł na nowe dzieło, co dalej? Jak dalej wygląda Twoja praca? Musisz jeszcze zaplanować cały malunek, szkicujesz czy od razu robisz „na czysto”?

Nie ma reguły. Czasem jest tak, że wiem, że muszę lub chcę namalować coś na określony temat i nic nie przychodzi do głowy, wtedy się siada szkicuje, szuka kompozycji i pomysłu. W moim przypadku bywa tak rzadko, najczęściej zaczynam prace dopiero gdy mam w głowie jakiś pomysł, wizję tego co i jak chcę pokazać na ilustracji. Wtedy praca idzie mi znacznie szybciej i jest znacznie przyjemniejsza.

Jakich narzędzi i materiałów używasz do swoich prac?

Głównie tabletu, czasem są to farby, płótno, sztaluga, ołówek i papier. Naprawdę nic szczególnego i wartego by o tym wspominać.

Sztuka-rysunku-nie-tylko-cyfrowego-rozmowa-z-Jakubem-Rozalskim-5

Z jakiego swojego dzieła jesteś najbardziej dumny?

Ciężko powiedzieć. Zazwyczaj jest tak, że z jestem z jakiegoś obrazu bardzo zadowolony, a po miesiącu nie mogę na niego patrzeć. Do moich ulubionych należy na pewno: „1920 – Into the Wild” z niedźwiedziem Wojtkiem w moim alternatywnym wydaniu. Niedawno skończyłem prace nad ilustracją „1410” moją alternatywną, symboliczną wersję bitwy pod Grunwaldem, także jako, że obraz ma kilka dni, wciąż jestem z niego w miarę zadowolony.

Czy malujesz też dla osób prywatnych? Tzn można Twoje obrazy kupić lub zamówić?

Bardzo rzadko i nigdy nie na zamówienie, nie dosłownie. W sensie takim, że ktoś sobie zażyczy portret z kotkiem na łące, a ja mu to namaluje jak odpowiednio zapłaci, nie.  Maluję tylko to co mnie interesuje i w stylistyce jaką lubię, więc jeśli ktoś coś zamawia to zazwyczaj są to obrazy z uniwersum 1920+ lub jakieś fantasy. Razem uzgodnimy temat i co ma się na obrazie znaleźć, jeśli obie strony są zadowolone to siadam do pracy. Jednak ze względu na to,  że cierpię na chroniczny brak czasu, dzieje się tak bardzo rzadko. Cena też jest dość wysoka, więc głównie są to klienci z zachodu.

Czy Twoje obrazy wiszą gdzieś u znanych osób w Polsce czy świecie?

Nie mam pojęcia, nie sądzę :). A czy to ma jakieś znaczenie? Wiem, że reprodukcje i druki, wiszą u tysięcy ludzi na całym świecie (bo tyle kopi sprzedałem) i to jest super i to mi daje wielką satysfakcję. Ludzie przesyłają mi zdjęcia mieszkań, domów, gdzie na ścianie wiszą moje ilustracje, bardzo mnie to cieszy.

Sztuka-rysunku-nie-tylko-cyfrowego-rozmowa-z-Jakubem-Rozalskim3

Wiem iż dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, jednak na pewno zainteresuje to czytelników, w jakim przedziale można kupić Twoje prace?

Reprodukcje i druki, są do nabycia w bardzo przystępnych cenach, zapraszam do mojej galerii na: society6houseofroulx lub polskagrafikacyfrowa, jeśli chodzi o obrazy olejne, cena jest ustalana z klientem indywidualnie, ale nie są to małe pieniądze.

Klasyczne malowanie jest już coraz rzadsze nie sądzisz? Chociaż dalej dużo osób się stara coś osiągnąć w tym kierunku. Co radziłbyś początkującym malarzom?

Radzę by czym prędzej nauczyli się korzystać z tabletu, o ile interesuje ich praca w branży gier lub filmowej. Jeśli natomiast chcą realizować własne wizje i projekty, to życzę wytrwałości i jeszcze raz wytrwałości w dążeniu do celu. Nie będzie łatwo, ale warto.

Konrad Lewandowicz
autor artykułu

Absolwent mechatroniki na Politechnice Koszalińskiej. Hobbystycznie zajmuje się grafiką komputerową oraz kaligrafią. Jest pomysłodawcą i założycielem kolektywu GorillaType oraz sklepu o tej samej nazwie. Potrafi przesiedzieć cały dzień przy komputerze, ale często też czyta książki i ogląda filmy. Uwielbia podróżować.

Wszystkie prawa zastrzeżone

Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa do artykułu są własnością jego autora. Kopiowanie, modyfikowanie, cytowanie artykułu bez jego zgodny jest zabronione.