Twórczynie darmowych kursów kodowania The Awwwesomes, pozytywnie zakręcone na punkcie kodowania Aga Naplocha i Marta Sztybor opowiadają o pisaniu kodu, jednorożcach w branży i radości dzielenia się wiedzą.

Skąd potrzeba dzielenia się wiedzą o kodowaniu?

W branży IT jest niesamowicie dużo społeczności, których uczestnicy bezinteresownie dzielą się swoją wiedzą, pomagają początkującym i rozwijają projekty open source. To zawsze bardzo motywuje i inspiruje. Szczęśliwie się złożyło, że w pewnym momencie obie poczułyśmy potrzebę zrobienia czegoś dodatkowego, poza pracą na pełnym etacie i tak jednego dnia zrodziło się The Awwwesomes.

Zdjęcie – Dawid Gronski

Czy zdarzają Wam się na kursach osoby, które absolutnie za nic w świecie nie są w stanie pojąć o co chodzi z programowaniem?

Uważamy, że kodowanie jest w stanie pojąć większość ludzi, przynajmniej na podstawowym poziomie. Przyswojenie kodowania nie jest kwestią predyspozycji, ale bardziej nastawienia, determinacji i tego, czy ktoś polubi tego typu aktywność. Przez trzy edycje warsztatów trafiło się kilka osób, które szczerze powiedziały nam, że kodowanie to nie ich bajka. Byli też uczestnicy, którzy na początku byli trochę przytłoczeni wieloma nowymi pojęciami, ale dzięki systematycznej pracy w domu z naszym tutorialem i zaangażowaniu bardzo się w to wkręcili. To był dla nas znak, że nasza praca ma sens i nie wolno się poddawać!

Jak wiele osób po Waszym kursie „przepadło” i odnalazło w kodowaniu sens życia?

Nie mamy pewności, czy kodowanie stało się czyimś sensem życia, ale pozytywnie zaskoczyło nas, że tak wiele osób złapało bakcyla i postanowiło kontynuować swoją przygodę z programowaniem. Kilkoro z naszych uczestników korzysta z kodowania na co dzień, w dodatku niektórzy noszą już dumny tytuł junior front-end developera, czy to nie jest awwwesome? Można też powiedzieć, że nasza misja odniosła sukces, bo projektanci chętnie uczyli się jak okiełznać HTML-a i CSS-a. Doszły do nas też słuchy, że owi projektanci w swojej pracy bardzo często korzystają z wbudowanych narzędzi przeglądarki, dzięki którym mogą podglądać kod i sugerować zmiany w CSS-ie programistom, z którymi współpracują. Jest to bardzo praktyczne wykorzystanie wiedzy, którą zdobyli na warsztatach i jesteśmy z tego szalenie zadowolone!

Bywa, że jesteście pod wrażeniem pomysłów kursantów?

Nasi kursanci mają głowy pełne szalonych pomysłów. Do dzisiaj wspominamy grę naszego uczestnika Adama (pozdrawiamy!), którą stworzył w HTML-u i JavaScript. Gra była prostym quizem, w którym decydowało się jaki ruch wykona główny bohater, czyli dres Seba pochodzący z praskiej dzielnicy. Było sporo śmiechu!

Trafiły nam się grupy naprawdę niesamowitych, pracowitych i kreatywnych ludzi. Za niektórymi nawet nie nadążałyśmy, bo już podczas jednych z pierwszych zajęć mieli zakodowany niemal cały layout, który przygotowałyśmy uczestnikom do nauki.

Czy kursanci pozostają z Wami w kontakcie?

Tak, jak najbardziej. To jest jedna z kluczowych zasad naszej społeczności, żeby wymieniać się doświadczeniami, być w kontakcie i wzajemnie się inspirować. Co jakiś czas organizujemy integracje, na których spotykają się uczestnicy ubiegłych zajęć. Prywatnie zyskałyśmy też bardzo wiele nowych znajomych, z którymi dzielimy sporo zainteresowań. Dzięki The Awwwesomes nasze życie towarzyskie jeszcze bardziej rozkwitło. A mówią, że programiści to nerdy!

Czy konieczne są kursy, by nauczyć się kodować? Macie jakieś źródła wiedzy dostępne dla każdego, z których korzystacie?

Kursy stacjonarne na pewno są bardzo skuteczną formą nauki – mamy do dyspozycji mentora (pozdrawiamy zespół naszych wspaniałych mentorów!), widzimy postępy innych uczestników, wzajemnie się motywujemy. Oczywiście wszystko zależy też od własnych preferencji.

W Internecie jest masa darmowych kursów np. na platformie Coursera. Są też płatne kursy, ale bardzo fajnie przygotowane np. na Udacity, Udemy czy portalu na Lynda. Materiałów jest mnóstwo, pozostaje kwestia motywacji i tego, czy dany kurs po prostu do nas „przemawia”.

Znamy sporo osób, które kodowania uczyły się same, w domu, bez dodatkowych kursów – same jesteśmy takim przykładem, więc na pewno da się to zrobić!

Zdjęcie – Adam Banaszek

Co Wam sprawia trudność jeśli chodzi o kodowanie?

Nam? Nam już nic nie sprawia trudności! Ha-ha! A tak na poważnie, chyba największym wyzwaniem w tym zawodzie jest ciągła nauka i bycie na bieżąco. W technologiach webowych wszystko szybko się zmienia, pojawiają się nowe rozwiązania, programiści dużo eksperymentują i tworzą nowe projekty open source (z otwartym kodem źródłowym). Staramy się śledzić te wszystkie nowinki – pomaga regularne zaglądanie na branżowe portale, blogi, media społecznościowe, staramy się też bywać na branżowych konferencjach. To naprawdę ważne, bo środowisko koderów jest bardzo otwartą i pomocną społecznością!

Jedna z Was pracuje w Adobe, druga w eg+ worldwide, jakim cudem znajdujecie czas i siłę na prowadzenie zajęć?

Na pewno energii dodaje nam kontakt z ludźmi, uczestnikami warsztatów i meetupów. Widzimy, że nasza praca jest potrzebna, nasi odbiorcy chcą się uczyć i pomagamy im w tym. Jednak taka praca po godzinach jest sporym organizacyjnym wyzwaniem. Na początku dużo rzeczy planowałyśmy i organizowałyśmy spontanicznie. Z czasem pojawiało się coraz więcej spraw do załatwienia, stanęłyśmy więc przed wyzwaniem efektywnej organizacji czasu, tak aby mieć szansę realizować nasze inne pasje i móc spędzać czas z przyjaciółmi i rodziną. Nauczyłyśmy się korzystać z przeróżnych narzędzi do zarządzania projektami (przetestowałyśmy kilka), także ze zwyczajnego kalendarza i samoprzylepnych karteczek.

Przeglądając Wasze konta na Twitterze zauważyłam, że ogromna część Waszego życia to właśnie kodowanie, czym zajmujecie się, kiedy opuszczacie świat wirtualny?

Każda z nas odpoczywa w swój ulubiony sposób.

Marta poza światem wirtualnym uwielbia kontakt z naturą, na przykład piesze wędrówki po Bieszczadach albo długie wyprawy rowerowe. Na każdą wycieczkę koniecznie musi zabrać ze sobą książkę. Oprócz tego po pracy chodzi na różne zajęcia sportowe, ostatnio postanowiła wypróbować balet dla dorosłych.

Aga z kolei lubi gotować, chodzić na zajęcia taneczne, robić zdjęcia i podróżować. A jeśli czasu ma więcej, to wyciąga maszynę i stara się odkrywać tajniki szycia.

Zauważyłyśmy też, że w wolnym czasie lubimy wyłączać komputery i oddawać się bardziej manualnym zajęciom.

Obecnie branża, w której ludzie zajmują się tworzeniem interfejsów i stron musi być bardzo wszechstronna. Mamy UI i UX, mamy projekt graficzny, mamy kod. Jak w tym wszystkim znaleźć dla siebie miejsce? Czy da się obecnie w pojedynkę napisać i uruchomić stronę spełniającą wszystkie kryteria użyteczności i estetyki?

Kto z Was pamięta czasy, kiedy popularny był zawód webmastera, ręka do góry! Znamy wiele osób, które są tak zwanymi jednorożcami, czyli w pracy zajmują się zarówno kodowaniem, jak i projektowaniem.

Tak naprawdę to Aga nie wyobraża sobie innej pracy – bardzo lubi projektować, ale tęskni też za kodowaniem, więc stara się łączyć te dwa obszary.

Marta jest programistką, ale dużą uwagę zwraca na estetykę i UX.

Posiadanie wiedzy zarówno z kodowania, jak i projektowania bardzo przyspiesza proces i często jest przysłowiowym “asem w rękawie”. To bardzo ułatwia komunikację w zespole. Pracodawcy bardzo sobie cenią osoby, które wpisują się w myśl zasady T-shaped, czyli osoby, która poza wąską specjalizacją ma też szersze horyzonty i pracuje multidyscyplinarnie (np. projektant, który potrafi kodować lub programista, który rozumie i zna zasady UX).

Zdjęcie – Dawid Gronski

Jak często stajecie przed problemem, że czegoś nie wiecie i jak sobie z tym radzicie?

Jeśli chodzi o naszą codzienną pracę to każdego dnia czyha na nas jakieś wyzwanie. I to jest chyba najfajniejsze, że nie stoimy w miejscu.

Całe szczęście żyjemy w czasach, gdzie różne materiały i tutoriale można z łatwością znaleźć, do tego jest mnóstwo pomocnych społeczności i grup w mediach społecznościowych. Zatem gdy nie ma w pobliżu nikogo, kto może nam pomóc zazwyczaj prosimy o pomoc wujka Google’a. Nieoficjalnie mówi się, że sprawne korzystanie z wyszukiwarki to po programowaniu druga najważniejsza umiejętność dobrego programisty.

Jakie narzędzia najbardziej przydają się w Waszej pracy?

Oczywiście edytor do kodu – każdy ma chyba swój ulubiony. Poza tym narzędzia do zarządzania projektami typu Trello czy Asana. Aga sporo korzysta z Adobe XD i Illustratora, a Marta ostatnio najchętniej pisze kod w Visual Studio Code (swego czasu dużo korzystała też z WebStorma i Sublime Text).

Na czym polega magia CSS?

CSS zamienia proste komendy w strony internetowe! Oczywiście tych komend trzeba przeglądarce wydać sporo, żeby osiągnąć zadowalający efekt. Mimo wszystko jest w tym coś bardzo magicznego. Powołując się na słowa naszej uczestniczki Oli – dużo robaczków [znaków na ekranie] magicznie zmienia się w stronę internetową.

Zdjęcie – Dawid Gronski

„Rysujecie” coś w CSSie? Możemy zobaczyć próbkę możliwości?

Niestety nie rysujemy, ale wiemy, że ten “ruch” jest bardzo popularny. Kibicujemy wszystkim CSS-owym artystom! Robimy za to czasem różne animacje w CSS i SVG na naszym Codepenie.

Kodowanie jest bardzo logiczne, czy zgodzicie się ze mną, że każdy powinien spróbować kodowania?

Z pewnością polecamy spróbować i zmierzyć się z wyzwaniem, a nuż wciągnie i narodzi się z tego nowa pasja? Cieszymy się, że kodowanie staje się coraz bardziej popularne również wśród dzieci.

Kiedy możemy spodziewać się kolejnego kursu?

Aktualnie jesteśmy skupione na przygotowaniu płatnych warsztatów dla bardziej zaawansowanych uczestników (“CSS – it’s a kind of magic”), które będziemy prowadzić już w październiku, w Warszawie. Poza tym mamy już zaplanowane prezentacje na dwóch konferencjach – nadchodzącej GrafConf i jeszcze jednej zagranicznej, ale na razie niech pozostanie to niespodzianką. Pracy jest ogromnie dużo – poza The Awwwesomes czeka na nas też praca na pełen etat… Ale jesteśmy ciekawe i podekscytowane tym, co przyniesie nowy rok!

Dziewczyny pojawią się na GrafConf, by opowiedzieć uczestnikom o tym, jak wygląda współpraca projektanta z koderem. Tymczasem polecamy stronę ich projektu: theawwwesomes.org.

Zdjęcie – Kris Jezierski

Monika Suchodolska
autor artykułu

Od 2008 roku pracuje jako grafik komputerowy w Lublinie (freelancing), współpracuje z instytucjami kultury, fundacjami, firmami, wydawnictwami etc., pracuje na UMCS jako nauczyciel akademicki (uczy projektowania stron www i grafiki komputerowej). Ponadto w 2014 roku wydała książkę, którą wspólnie ze znajomą napisała i zilustrowała. Od ponad roku świruję na punkcie ilustracji dla dzieci.

Ilustracja w nagłówku artykułu: © Adam Banaszek
Wszystkie prawa zastrzeżone

Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa do artykułu są własnością jego autora. Kopiowanie, modyfikowanie, cytowanie artykułu bez jego zgodny jest zabronione.