Gdybym rozpoczynał pracę w branży projektowej, chciałbym, aby ktoś powiedział mi o poniższych sprawach, zanim doświadczyłem ich boleśnie na własnej skórze. Na co dzień pracuję w butiku kreatywnym Owocni. Od 10 lat zajmujemy się kwestiami związanymi z szeroko pojętym projektowaniem na użytek reklamowy, od projektowania logostron do copywritingu. W tym czasie przeżywaliśmy chwile, kiedy tańczyliśmy z radości, były też i takie, kiedy chcieliśmy zwinąć interes i rozejść się do domów.

To zapis moich bardzo prywatnych opinii, dlatego proszę nie traktuj tego jako jakieś dogmy. Mam nadzieję, że ten tekst pomoże zaoszczędzić gorzkich chwil młodym czytelnikom Grafmaga, którzy, tak jak ja, kochają tą robotę ponad wszystko.

Lekcja 1: Odpowiednia cena

Jeśli nie masz skalowalnego modelu biznesowego, pozycjonowanie w kategorii najniższej ceny zabije Twój rozwój. Rozpoczynając działalność spędzałem długie noce robiąc projekty logotypów za 199 zł. Miałem wtedy zdecydowanie więcej klientów niż czasu, więc nie robiłem nic innego. Konsekwencje szybko zapukały do drzwi. Rodzina, znajomi, związek na granicy…

Niska cena to najłatwiejsza droga do zdobycia najtrudniejszych klientów.

Wtedy też poznałem człowieka, który powiedział, że obsługuje jednego klienta w miesiącu i zarabia 10 razy więcej ode mnie. Nie mogłem w to uwierzyć. Przecież on robił to samo, i to wcale nie lepiej, a zarabiał 15 tys. złotych na każdej produkcji logo. (Pawle, pozdrawiam Cię serdecznie)!

Klienci, którzy kierują się najniższą ceną, wierni są jej, nie Tobie.
Stracisz ich lojalność, gdy w zasięgu pojawi się ktoś tańszy o złotówkę.

Następnego dnia po tej rozmowie podniosłem ceny trzy razy. Ilość klientów spadła tylko o ⅓ ! Pracowałem 2 razy mniej i zarabiałem 3 razy więcej. Prawda jest taka, że dopiero wtedy moje życie prywatne powoli wróciło do normy, a zyski pozwoliły rozwinąć biznes i zacząć żyć na właściwym poziomie. Myślisz, że za małe pieniądze będziesz miał wielu klientów? Pewnie masz rację. Ale z moich doświadczeń wynika, że najniższa cena szybko zmieni Twoje życie w koszmar, a następnie zabije Twój biznes.

Lekcja 2: Odpowiedni marketing w sieci

Dziś jak mantrę powtarzam słowa pierwszej zasady pozycjonowania SEO. Nigdy nie wiesz, jak rozwiną się algorytmy wyszukiwarek. Nie wiesz też, czy Google nie pomyli się oceniając Twoją stronę (a zdarza mu się to coraz częściej). Jeśli Twój biznes opiera się wyłącznie na ruchu z sieci, zadaj sobie pytanie – co się stanie z moją firmą, gdy zniknie z wyników wyszukiwań?

Mój kuloodporny plan na tą sytuację powstał, gdy z dnia na dzień nasze domeny wyparowały z indeksów wyszukiwań (ot, kolejny przykład najwyższej jakości usług w najniższej cenie). Do teraz nie wiem, jak to się stało, że to przeżyliśmy. Dziś nie wykonałbym tego, co zrobiłem w tamtym czasie. To nieludzkie. Dałbym sobie siana. Co zrobisz, gdy zmienią się zasady, w jaki pracują algorytmy Google, lub jeśli Twoja domena z dnia na dzień zniknie z wyników wyszukiwań? Czy to jest w stanie wykoleić Twój biznes?

Pierwsza zasada SEO brzmi:
Nie polegaj wyłącznie na SEO!

Dywersyfikacja źródeł ruchu to podstawa przetrwania w nieustannie zmieniających się zasadach w sieci. Zadbaj o to, aby ruch na Twoje strony sprzedażowe płynął ze społeczności, stron traktujących o biznesie, ze stron Twoich klientów, no i oczywiście z wspaniałych stron branżowych w stylu Grafmaga. Mierz za pomocą Analiticsów, które publikacje przynoszą odpowiednią konwersję.

Projekt01-Lisner-owocni

Grafika reklamowa autorstwa Owocni

Uwierz mi, że zawsze znajdziesz w sieci strony w których opublikowanie dobrze dopasowanej merytorycznie treści przyniesie Ci znacznie większe zyski niż trzy, a nawet cztery artykuły na Twojej własnej stronie. Jeśli zadbasz o to, aby większą część ruchu na Twojej stronie stanowił ruch spoza wyszukiwarek, będziesz we właściwym miejscu.

Lekcja 3: Odpowiedni ludzie.

Owocni zaczęli się od spółki, którą założyłem z przyjacielem z dzieciństwa. Ja siedziałem po nocach wierząc, że się uda. On traktował to jako niezobowiązującą działalność w której był szefem. Różnica w podejściu poróżniła nas tak bardzo, że przestaliśmy być wspólnikami. Minęło sporo lat, zanim udało nam się nabrać do tej sytuacji dystansu i odbudować przyjaźń.

W życiu spotkałem tylko jeden duet, w którym dwie osoby miały te same cele, były równie zmotywowane i równie ciężko poświęcały się pracy. W końcu zostali szczęśliwym małżeństwem (a rodzina to już zupełnie inny przypadek relacji. Gratuluję wam!)!

Nie zatrudniaj przyjaciół, bo nie zyskasz dobrego pracownika, a stracisz przyjaciela

Potrafisz płacić komuś pieniądze i być pewnym, że wasze relacje są bezinteresowne? Jeśli umiesz zwrócić komuś uwagę, że olewa zadania, na które się umówiliście, a po kilku godzinach rozmawiać z nim na temat swoich uczuć, to musisz być kimś wyjątkowym. Ja tak nie potrafię. Jeśli więc będziesz umiał wydawać przyjacielowi służbowe polecenia i dalej nazywać go przyjacielem, oraz mieć pewność, że on również traktuje Cię tak samo – zatrudnij go!

Najprościej rzecz ujmując, firma to grupa ludzi. Sporo czasu zajęło mi zrozumienie banalnej prawdy na temat tego, że zespół nie jest od tworzenia przyjaźni, tylko od uzupełniania swoich kompetencji. Nie ma nic złego w tym, że wraz z zespołem spędzacie wspaniały czas w pubie.

Cała sztuka polega na tym, aby najpierw dobrze uzupełniać się zawodowo, a dopiero potem wypracowywać mianownik towarzyski. Mój najlepszy projektant nie cierpi alkoholu i ma w nosie włóczenie się po klubach. Nic go nie obchodzi, że wczoraj miałem „ciężki” dzień, bo dziś jest zadanie do wykonania i musimy je zrobić. Po to się tu spotykamy. Naprawdę uwielbiam go za to – i wcale nie oznacza to, że w pracy jest sztywno.

Rację ma ten, kto potrafi udowodnić swoją tezę, a nie ten kto jest najbardziej lubiany lub najgłośniej krzyczy.

W introwertykach drzemie naprawdę wielka siła. Często pomimo tego, że mają najlepszą wiedzę na jakiś temat, z grzeczności nie wchodzą w kurs kolizyjny z firmowym krasomówcą, a to błąd! Introwertycy są często przeciwieństwem najbardziej destrukcyjnych osób w zespole. Mój przyjaciel nazywa ich uroczo „gawędziarze onaniści”. Owszem, cechuje ich ogromna wiedza, potrafią godzinami opowiadać o świetnych rozwiązaniach, jednak towarzyszy temu rodzaj kompletnej niemocy twórczej. Innymi słowy, nie potrafią przeprowadzić realizacji i skutecznie wdrażać w życie tego, co wiedzą. Dlatego dziś z przymrużeniem oka patrzymy w Owocnych na zdolności reklamowania samego siebie. Pokaż mi czego dokonałeś, a powiem Ci, kim jesteś.

Właściwe dostosowanie kompetencji
do pełnionych zadań jest procesem ciągłym.

Nigdy nie zapominaj, że właściwi ludzie z dnia na dzień stają się lepsi. Najlepsi ludzie, opuszczają firmę najczęściej z powodu mało ambitnych projektów, które nie pozwalają im się rozwijać. Nawet w najlepiej dobranym składzie samopoczucie szwankuje, gdy ludzie wykonują zajęcia poniżej lub powyżej swoich możliwości. To przeciwieństwo szczęśliwego stanu flow, który odczuwamy, gdy praca idzie jak z płatka. Nie przeocz tego momentu.

Identyfikacja wizualna The Green Frog autorstwa Owocni

Identyfikacja wizualna The Green Frog autorstwa Owocni

Lekcja 4: Odpowiedni copywriting

Jeśli zdobędziesz wiedzę z dobrych książek na temat tego, dlaczego i w jaki sposób ludzie kupują, będziesz miał szansę stworzyć dobrą reklamę. Inaczej będziesz tworzył sztukę. W reklamie nie chodzi o to, aby zachwycić klienta arcydziełem, ale o to, by sprzedać mu produkt. Reklama, która nie sprzedaje produktu, nie jest kreatywna! Wszyscy wybitni projektanci w branży reklamowej są całkiem dobrymi copywriterami.

To co chcesz powiedzieć, jest
ważniejsze od tego, jak to powiesz.

Odpowiednie słowa przekonują zwykłych ludzi lepiej niż najładniejsza grafika. „Lorem ipsum” zabije nawet najładniejszy projekt. Projektanci skupiają się na grafice, klienci skupiają się na przekazie. Wbrew pozorom to zupełnie inne sprawy. Z mojego doświadczenia wynika jednoznacznie, że gorszy projekt z dobrym tekstem zyska akceptację zdecydowanie szybciej i sprawniej, niż dobry projekt z tekstem bez sensu.

W sieci jest dziś zdecydowanie zbyt dużo tekstu pozbawionego treści. Walkę o uwagę wygrają Ci, którzy będą posiedli choć podstawowe kompetencje copywritera.

Pamiętaj! Proste jest mądre. Świat jest dziś zbyt skomplikowany, żebyśmy korzystali z komfortu pozostawiania projektów skomplikowanymi, tekstów długimi a procedurami czasochłonnymi. Waluta, jaką jest uwaga internautów, staje się coraz droższa i na rzeczy skomplikowane w wielu przypadkach brakuje już miejsca.

Nawet sami klienci zdają się być bardziej wyedukowani w tej kwestii. Nie postrzegają minimalizmu jako fuszerki, i pomimo tego, że jeszcze nie zrozumieli, że proste formy wymagają znacznie większego nakładu pracy, to zdają się coraz częściej rozumieć, że ciężkiej i przeładowanej grafiką stronie internetowej trudno będzie konkurować z prostą i przejrzystą konkurencją. To dlatego umiejętności copywriterskie, a zwłaszcza mądrego upraszczania wszystkiego co jest możliwe, jest, według mnie, jedną z najbardziej pożądanych cech w każdej agencji.

Lekcja 5: Odpowiednie życie

Umówmy się, pracujemy po to, żeby żyć. To Ty decydujesz ile „wydajesz”. Pamiętaj, że z pracą rozliczasz się najcenniejszą i nieodnawialną walutą – własnym czasem. Cały paradoks polega na tym, że aby mieć coś naprawdę ciekawego do pokazania w sieci, musisz mieć naprawdę ciekawe życie poza nią.

Nie przyniesiesz do świata grafiki nic ciekawego, jeśli nie będzisz eksplorował innych obszarów życia. Doceniaj czas spędzany z przyjaciółmi, nie odmawiaj sobie podróżowania i eksplorowania świata we wszystkich jego obszarach. Steve Jobs zwykł mawiać – Jestem wielkim zwolennikiem nudy. Prowadzi ona do ciekawości, a od tej wszystko się zaczyna.

Podczas odpoczynku mózg pracuje
dla Ciebie ciężej, niż myślisz

To nie jest moja opinia, tylko fakt, który możesz potwierdzić w działaniu. W eksperymencie Jonathana Schlera z uniwersytetu kalifornijskiego poproszono uczestników o wymyślenie nietypowego zastosowania dla dachówki. Następnie, połowa badanych otrzymała do rozwiązywania zadania wymagające pełnego skupienia, a druga połowa wykonywała monotonne czynności.

W drugim etapie wszyscy mieli raz jeszcze wymyślić inne zastosowania dla dachówki. Grupa nudzących się wcześniej osób otrzymywała przeciętnie o 40% więcej oryginalnych pomysłów. Pozwol więc sobie, bez stresu, na odrobinę nudy nudę i znajdź jałowe zajęcia, które turbodoładują Twoją kreatywność.

Szkic logo autorstwa Owocni

Szkic logo autorstwa Owocni

Jeszcze dekadę temu nikt się nie stresował, gdy czas przepływał mu przez palce – gdy gapiliśmy się w dal, albo staliśmy w kolejce. Dziś każdy, kto ma rozległe zainteresowania i jest dobrze zorganizowany, potrafi skryć się przed nudą za multimedialnym wałem ochronnym i zagospodarować wolny czas do ostatniej minuty. Ale w życiu chyba nie o to chodzi…

Wiem, że dla wielu doświadczonych Grafmagowców jest to tylko przypomnienie rzeczy oczywistych. A wielu z was będzie miało zupełnie inne doświadczenia. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli w komentarzach do tego artykułu podzielicie się swoimi doświadczeniami – wszystkim tym, czego nie wiedzieliście, a co wiedzieć powinniście, zanim zaczęliście pracę w branży.

Pozostańmy w kontakcie.
Powinieneś śledzić mnie na Google Plus.

Mariusz Słowik
autor artykułu

Wielki pasjonat przyspieszającej w tempie wykładniczym możliwości technologii informacyjnych oraz wynikającej z tego konsekwencji, która za kilka lat wypłynie w mainstreamie pod pojęciem Singularity. Miłośnik nowego porządku ekonomicznego, zrównoważonych ekosystemów i samowystarczalności. Jego schizofrenia, polega jednak na tym, że najlepiej czuje się na końcu świata, w miejscach bez wifi, a najlepiej bez prądu. (Albo z prądem płynnym). Twórca kolektywu Owocni, oraz założyciel fundacji Fab Lab Trójmiasto.

Wszystkie prawa zastrzeżone

Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa do artykułu są własnością jego autora. Kopiowanie, modyfikowanie, cytowanie artykułu bez jego zgodny jest zabronione.